czwartek, 18 lipca 2013

Po operacji.......

Dojście do siebie zajęło Mai 2 tygodnie!:)
Została nam pooperacyjna pielgrzymka po specjalistach.
Ortodonta - jedyne dobre wieści - dwójka na rozszczepie wyszła, jest w linii z pozostałymi ząbkami, jest super.
Laryngolog - badanie słuchu i tympanometria nie wyszły! Konsultacja laryngologiczna - aparat słuchowy lub dreny do wyboru. Ja, wyrodna matka, wybieram dreny. Wiem,że to kolejna operacja. Ale wiem też, że jest w ten sposób szansa na leczenie. Zabieg drenażu uszu odbył się 15 lipca 2013r.
Logopeda i chirurg - przetoka na języczku uniemożliwia Mai mówienie.............. :( To najgorsza z wieści. Po kolejnych wizytach u innej logopedy i odwiedzinach u prof Dudkiewicz i dr Radkowskiej w formmedzie już wiem, że musimy zebrać 10tysięscy na przeszczep kości, aby ta operacja odbyła się jak najszybciej!

Moje malutkie dziecko musi tyle przejść, a mnie zaczyna łamać w psychice. Dzięki dziewczynom na facebooku, które tworzą razem ze mną grupę Rozszczepowe Mamy wiem, że wszystko bedzie mialo swój szczęśliwy koniec. WIEM TO!!!!!!!!!!!!!