sobota, 28 grudnia 2013

Podsumowanie 2013 roku

Ten rok był jednym z najtrudniejszych w moim życiu. Od początku roku stres przed operacją, przekladanie operacji, pobyt w szpitalu na oddziale niemowlęcym, potem rekonwalescencja i w końcu wyjzd do Warszawy. Nigdy nie zapomnę jak wyciągalam jej nosidełko z taksówki przed instytutem, padał okropny deszcz, Olka, ja siostra płaciła za taksówkę a ja szłam w kierunku budynków i widziałam zbliżające się logo instytutu i daleko za nim napis IP. Pierwsza noc przed operacją, Maja spała spokojnie, a ja pół nocy wpatrywałam się w odwrócone "7" na wejściu do naszej sali. Dnia operacji nie chcę już wspominać. Czas pooperacyjny byl trudny, komplikacje pooperacyjne, utrudnienia w mowie, mnóstwo odwiedzonych specjalistów, lasery, konsultacje... Oraz wielu cudownych ludzi których mogłam poznać na tej trudnej drodze. W lipcu wyszedł obustronny niedosłuch, kolejny zabieg - drenaż, powrót trudnych wspomnień. I sierpień: wiadomość o ciąży i strach czy damy radę, ale i ogromna radość :)

Przyszły rok niesie ze sobą ogromn wyzwań: styczeń stoi pod znakiem operacji bliskiej osoby, marzec to nasz wyjazd na kwalifikację do przeszczepu oraz wizyty u innych specjalistów, koniec marca to mój termin porodu. Maj to będzie chyba najgorszy miesiąc do tej pory, 14 maja zaplanowana jest operacja Mai, mojego skarbu ukochanego;((( Nie wiem jeszcze jak to zniosę, patrzenie na jej ból i cierpienie. To jest w tym wszystkim najgorsze, jej placz i cierpienie. Wszystko bym dala, aby wziąć to na siebie, wszystko. Boję się tego przyszłego roku, ale powierzam go Bogu, z Nim mam nadzieję, uda się nam przez to wszystko szybko i bezboleśnie przejść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz